Skip to main content

Zagraniczni turyści odpowiadają już za niemal co piąty udzielany w Polsce nocleg. W statystykach przodują Niemcy, Brytyjczycy i Ukraińcy. Szczególnie szybko rośnie za to popyt ze strony Czechów i Chińczyków. W pierwszym półroczu 2026 roku cudzoziemcy wykupili w Polsce o ponad 8% więcej noclegów niż w analogicznym okresie 2025 roku – wynika z szacunków 5S Invest opartych na danych GUS.

Choć niezmiennie od lat to rodzimi turyści są kluczowymi klientami turystycznych obiektów noclegowych w Polsce, to udział cudzoziemców systematycznie rośnie. W pierwszym półroczu 2026 roku zagraniczni klienci skorzystali z ponad 9,3 mln noclegów. To o ponad 8% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Od kilku lat mamy tu wyraźnie wyższą dynamikę niż w przypadku noclegów udzielanych klientom krajowym.

Cudzoziemcy doceniają w Polsce wysokiej jakości, nowoczesną bazę hotelową, ciekawe atrakcje turystyczne, nieprzerwanie poprawiającą się infrastrukturę (w tym połączenia transgraniczne) i bezpieczeństwo. Jak dodamy do tego fakt, że rosnąca zamożność rodaków przekłada się też na większy rodzimy popyt na usługi noclegowe, to efekt jest taki, że ruch turystyczny jest już wyraźnie wyższy niż ten sprzed wybuchu pandemii. Wstępne dane za pierwsze półrocze 2026 roku potwierdzają, że nawet co piąty nocleg w rodzimych obiektach udzielony został turystom zagranicznym.

Już co piąty nocleg kupuje w Polsce cudzoziemiec

Co więcej, jeśli w całym 2026 roku dynamika wzrostu liczby udzielanych w Polsce noclegów się utrzyma, to zagraniczni turyści mogą z nich skorzystać około 22 miliony razy. Rodzimi turyści wciąż są kluczowymi klientami nadwiślańskich kurortów. Jeśli w całym roku utrzymają się dotychczasowe trendy, to rodacy mogą w bieżącym roku skorzystać z około 88 milionów noclegów.

Niemcy bezkonkurencyjni, ale to Brytyjczycy rosną

Największą grupą zagranicznych gości pozostają od lat Niemcy. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku udzielono im w polskich obiektach hotelowych ponad 1,5 mln noclegów – sugerują dane GUS. Jest to wynik zbliżony do tego sprzed pandemii. Przewaga Niemców wobec kolejnych grup zagranicznych turystów jest na tyle duża, że w najbliższym czasie raczej trudno spodziewać się zmiany na pozycji lidera.

Na drugim miejscu znajdujemy bowiem Brytyjczyków, którzy w polskich obiektach hotelowych goszczą około dwukrotnie rzadziej niż Niemcy. Przy tym jednak ruch turystyczny generowany przez wyspiarzy wyraźnie w ostatnich latach wzrósł. Liczba udzielonych im noclegów była na początku 2026 roku o ponad jedną trzecią wyższa w porównaniu do analogicznego okresu 2023 roku, jak i pierwszych miesięcy 2019 roku (przed pandemią).

Trzecie miejsce zajmuje za to Ukraina. Do maja 2026 roku Ukraińcom udzielono trzykrotnie mniej noclegów w obiektach hotelowych w Polsce niż wykupili w tym samym czasie Niemcy. I choć ruch turystyczny z Ukrainy jest obecnie w Polsce wyraźnie większy niż przed pandemią, to też wyraźnie spadł on wobec okresu po rosyjskiej agresji.

Czesi szturmują polskie kurorty

Szczególnie spektakularnie wyglądają dane dla Czech. Na początku 2026 roku liczba udzielonych Czechom noclegów była niemal czterokrotnie wyższa niż przed pandemią i o ponad dwie trzecie wyższa niż trzy lata wcześniej. Trudno nie łączyć tego z poprawą infrastruktury drogowej i coraz łatwiejszym dostępem do polskich kurortów. Podobny, choć nawet kilkukrotnie słabszy trend widać w przypadku Słowacji. Przy tym warto zauważyć, że jeszcze w bieżącym roku czeska autostrada D11 zostanie połączona z rodzimą trasą S3. I choć wciąż brakować będzie dwóch odcinków drogi szybkiego ruchu, która bezpośrednio połączy Bałtyk np. z czeską Pragą, to tę inwestycję nasi południowi sąsiedzi planują według najnowszych deklaracji zakończyć w 2029 roku.

Południowcy doceniają nie tylko łagodniejsze lato

Mocno rośnie też zainteresowanie Polską ze strony Włochów i Hiszpanów. Według danych za pierwsze miesiące 2026 roku liczba udzielonych im noclegów wzrosła wobec analogicznego okresu sprzed pandemii odpowiednio o ponad jedną trzecią i prawie połowę. Co ciekawe, mówimy o danych za okres od stycznia do maja, a więc trudno tłumaczyć ten wzrost łagodniejszym polskim latem. Sprzyjać temu mogą coraz liczniejsze połączenia lotnicze, popularność krótkich wyjazdów do miast i wciąż relatywnie atrakcyjne ceny w Polsce.

W Polsce najszybciej wzrósł popyt ze strony turystów z Chin

Jeszcze bardziej imponują dane dotyczące Chin. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku udzielono Chińczykom ponad trzy razy więcej noclegów niż na początku 2023 roku. Część tego wzrostu to oczywiście efekt odbudowy ruchu po pandemicznych ograniczeniach w Chinach, ale skala wzrostu i tak robi wrażenie. Przy takiej dynamice goście z Państwa Środka mogą sprawnie awansować w gronie cudzoziemców, którzy najchętniej odwiedzają Polskę.

Niemiec wybiera Bałtyk, Brytyjczyk Kraków, a Czech Karkonosze

Dane GUS pokazują ponadto, że zagraniczni turyści mają bardzo zróżnicowaną turystyczną mapę ulubionych lokalizacji w Polsce. W przypadku Niemców zdecydowanie wygrywa Bałtyk. W 2025 roku udzielono im po ponad 900 tys. noclegów w powiecie kołobrzeskim i Świnoujściu, a kolejne ponad pół miliona przypadło na powiat kamieński (północno-zachodni kraniec Polski).

Zupełnie inne części naszego kraju wybierają Brytyjczycy. Tu bezkonkurencyjny jest Kraków – z ponad 900 tys. udzielonych noclegów w 2025 roku. To ponad cztery razy wyższy wynik niż w będącej na drugim miejscu Warszawie. Za to wśród Amerykanów proporcje są odwrotne. Ci wolą Warszawę, a na drugim miejscu stolicy depcze po piętach Kraków. Podobnie największe miasta wybierają Ukraińcy.

Jeszcze inaczej podróżują Czesi. W 2025 roku ich zdecydowanym numerem jeden były Karkonosze. W powiecie karkonoskim (Karpacz i Szklarska Poręba) udzielono im ponad ćwierć miliona noclegów – ponad trzy razy więcej niż w drugim na liście Krakowie. Podobny popyt ze strony Czechów przypadł w 2025 roku na powiat cieszyński z takimi ośrodkami jak Wisła czy Ustroń.

Zespół analiz 5S Invest
5s.com.pl